Osób online: 1

Menu



























Wolsztyńska TopLista najlepszych stron www


objaśnienie

Ostatnia aktualizacja:
2012-01-25


Tony śniętych ryb  (2010-04-01)
dodaj do: dodaj do facebooka  dodaj do śledzika  

Z Jeziora Obrzańskiego, położonego w kompleksie leśnym przy drodze z Obry do Świętna  pracownicy Gospodarstwa Rybackiego wyławiają tony śniętych ryb. Wędkarze mają żal do dzierżawcy akwenu, że nie zapobiegł tej sytuacji.  
- Gospodarstwo Rybackie Zbąszyń nie uczyniło nic, by zapobiec tej katastrofie – mówi wędkarz z Kębłowa. – Przecież można było wykonać przeręble, pozwolić wejść tam wędkarzom czy nawet kłusownikom. Straty byłyby z pewnością mniejsze niż obecnie. Na Jeziorze Czerniakowskim wędkarze wspólnie ze strażnikami rybackimi dotlenili akwen. Dlaczego nie można było wykonać tego na Jeziorze Obrzańskim? Zastanawiam się czy pozostały tam jakiekolwiek ryby i czy nie doszło do skażenia wody.  Pewnie nie wszystkie śnięte ryby da się wyłowić. Część i tak poszła już na dno.

- Ten akwen jest po prostu za duży, by robić przeręble. Liczy blisko 90 hektarów – mówi Ryszard Krawczyk, dyrektor  Gospodarstwa Rybackiego w Zbąszyniu. – Zresztą to działania doraźne. Gdyby miał być efekt musielibyśmy wynająć lodołamacz.  Do przyduchy doszło na wielu innych akwenach, m.in. na terenie gm. Przemęt. Nie wszędzie jest taka sytuacja. Śniętych ryb nie ma np. na Jeziorze Wolsztyńskim czy Berzyńskim. Z Jeziora Obrzańskiego wyłowiliśmy dotąd 3 tony śniętych ryb, a to jeszcze nie koniec. Systematycznie wywozimy je do zakładu utylizacji we Wroniawach. Będziemy  je zbierać tak długo jak będą wypływać na powierzchnię. Dla nas to także ogromne straty.



Fot. Archiwum
Na powierzchni wody pływają setki śniętych ryb

 

 



Copyright © by www.keblowo.pl 2004 - 2020. Administrator serwisu Damian Sarbak.
Zezwala się na wykorzystywanie materiałów zawartych na stronie w innych publikatorach pod warunkiem podania źródła ich pochodzenia.