Osób online: 1

Menu



























Wolsztyńska TopLista najlepszych stron www


objaśnienie

Ostatnia aktualizacja:
2012-01-25


Ks. Stanisław Wincenty a Paulo Wiśniewski  (2007-10-01)

Ks. Stanisław Wincenty a Paulo Wiśniewski
Na cmentarzu przy kościele parafialnym w Kębłowie pochowany jest ks. Stanisław Wincenty a Paulo Wiśniewski, który w latach 1887 - 1912 był proboszczem parafii kębłowskiej.

Ks. Wiśniewski urodził się 9 lipca 1845, a życie swoje zakończył 27 grudnia 1912 w Kębłowie. W książce pt. „Moje wspomnienia z walki kulturnej" opisał swoje życie i realia pracy kapłańskiej w czasie najsroższego okresu germanizacji w Wielkopolsce. Pragnę przypomnieć, że Wielkopolska była wówczas częścią państwa pruskiego. W maju 1873 i 1875 Sejm Pruski i parlament niemiecki ustanowiły takie prawo, że władze państwowe mianują księży i że podporządkowuje się ich jurysdykcji Królewskiego Trybunału. Wydane wówczas akty prawne, tzw. USTAWY MAJOWE, odnoszą się do okresu nazywanego Kulturkampfem, co po niemiecku oznacza „walka o kulturę". Terminem tym określa się prześladowania kościoła katolickiego, jakie miały miejsce w latach 70 i 80 XIX wieku w rządzonych przez „żelaznego kanclerza" Otto von Bismarcka Niemczech. Choć „kulturkampf" nie był - przynajmniej w założeniach - w jakiś szczególny sposób wymierzony przeciwko żyjącym na terenie Rzeszy Niemieckiej Polakom, to - wobec oczywistego faktu, że znakomita większość Polaków wyznawała katolicyzm - im właśnie owa „walka o kulturę" szczególnie mocno dała się we znaki.

Polscy księża kościoła katolickiego w okresie obowiązywania tzw. ustaw majowych byli przez władze pruskie prześladowani, ścigani za sprawowanie mszy i nabożeństw i zamykani w więzieniach. Uchwalenie „praw majowych" wywołało ostry protest ze strony niemieckiego duchowieństwa. Odpowiedzią rządu były represje - okładanie kościoła grzywnami, rekwirowanie majątku kościelnego, aresztowanie i skazywanie na karę więzienia księży i biskupów. W 1875 r. zakazano w Prusach działalności wszelkich zakonów - czyniąc wyjątek dla tych, które zajmowały się opieką nad chorymi.

W swej książce napisanej w Kębłowie, a ukończonej 6 czerwca 1911 roku ks. Wiśniewski tak o sobie pisze: Jako misjonarz pracowałem w tajemnicy przed okiem administracji państwowej, bo prawa majowe obowiązujące wówczas, czynności duchowne uzależniły od rządu w taki sposób, że władza duchowna nie mogła się zgodzić na to. Byłem do tej pracy tajemnej i życia awanturniczego przygotowany w osobliwszy sposób. Ojciec mój urzędnik gospodarczy nie miał zamiaru początkowo oddać mnie do szkół. Dopiero z 16-tym rokiem chyłkiem wymknąłem się z domu rodzicielskiego i uciekłem do gimnazjum w Trzemesznie razem z bratem swoim Michałem. Dopiero po tygodniu ojciec dowiedział się, że Wincenty złożył egzamin do kwinty. W Trzemesznie początkowo nie mając innego mieszkania, wziąłem stancję u szewca Stochowskiego. Po niejakim czasie dopiero znalazłem umieszczenie w alumnacie. Nadszedł rok 63-ci (Powstanie Styczniowe- przy. Świetlińska). Byłem wtedy w tercyi niższej. Z swoją strzelbą myśliwską zjawiłem się też między ochotnikami, ale mnie odesłali, bo byłem za młody. Wróciłem do Trzemeszna nad ranem. Ledwie zdążyłem rozebrać się i położyć, aż tu rewizya. Dyrektor przyszedł patrzeć, kto przyszedł... Ale gimnazjum zamknięto, nie miałem gdzie się podziać. Więc z starszym bratem, wówczas pisarzem, pieszo wędrowałem po Księstwie. Potem dostałem się do gimnazjum w Gnieźnie. Tam udało mi się dostać miejsce korepetytora. Ale po kilku latach ojca moich uczniów rząd wydał Rosjanom, i znów tułałem się po świecie. Jakiś czas byłem guwernerem u hr. Platerów w Prochach. Ostatecznie zachęcony przez samego radcę śp. Milewskiego, zgłosiłem się jako ekstraneusz i złożyłem egzamin abituryencki w Poznaniu w r. 1870.

Święcenia kapłańskie otrzymał w Gnieźnie w 1874 roku, ale z powodu licznych aresztowań księży i innych represji, jakie spotykały polskich księży, młodzi duchowni nie otrzymali skierowań do pracy duszpasterskiej, lecz sami mieli się postarać o odpowiednie dla siebie miejsca.
Ks. Wiśniewski rozpoczął swoją pracę misjonarską w Antoninie koło Ostrowa Wielkopolskiego. Pracował miedzy innymi w parafiach: kotłowskiej, sławoszowskiej, twardowskiej z magnuszewicką (Magnuszewice), ksiąskiej z włościejewską, górskiej (pod Żninem i słupskiej (pod Rawiczem), w zastępstwie zaś w parafii witaszyckiej i jarocińskiej i innych. Praca misjonarza należała do najbardziej niebezpiecznych. Ksiądz Wiśniewski konspiracyjnie sprawował swoją misję. Często z narażeniem życia, przed polowym ołtarzykiem odprawiał msze i udzielał sakramentów. Pracę misjonarza kontynuował aż do końca walki kulturalnej (Kulturkampfu), tj. do roku 1886.
Stopniowo jednak Kulturkampf zaczął wygasać. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy były zmiany w polityce gospodarczej rządu. Stopniowo, w drodze dekretów, uregulowano stosunki między państwem a Kościołem w Rzeszy. Obsadzono opuszczone wskutek represji probostwa i biskupstwa. Ostateczne zakończenie kulturkampfu nastąpiło w 1887 r. Głównym wrogiem Bismarcka stała się wówczas socjaldemokracja, a w walce z nią Kościół był „żelaznemu kanclerzowi" niezbędny jako sojusznik.
Około 1884 roku ks. Wiśniewski pracował pod Rawiczem w miejscowości Słupia. Proboszcz także w Golejewku był chory. Praca więc - pisze ks. Wiśniewski - w całej okolicy po większej części na mnie spoczywała. Zajmowałem się także parafiami okolicznemi. Przez trzy lata tam przebywałem. Nigdy jednak nie doznałem przeszkód ze strony żadnych organów rządowych. Pomimo to byłem zawsze misjonarzem. Ubierałem się po świecku, nosiłem wąsy i chodziłem ze swoim kijem. Podczas mego pobytu w Słupi w okolicy manewry wypadły, w których wziął udział sam następca tronu, pruskiego obecnie już św.p. Fryderyk III. Przyjechał też do Słupi i kazał się zawieźć na probostwo. Wyszedłem, żeby go powitać. Pierwsze pytanie cesarzewicza było : „Jak długo ksiądz jesteś proboszczem ?" Odpowiadam, że nie jestem proboszczem tylko misjonarzem, a misjonarze są jak żołnierze: dokąd ich władza duchowna pośle, tam iść muszą. Podobała mu się ta odpowiedź, widać wspomniał, że walka kultura kończy się i polecił mi zgłosić się o probostwo. - Manewrom przyglądałem się z blizka bądź na bryczce bądź konno.
Ostatnie moje miejsce było w Głuszynie pod Poznaniem. Stąd napisałem do cesarzewicza z prośbą o prezentę przypominając mu naszą rozmowę ......Aż tu pewnego dnia z regencyi przychodzi list opieczętowany. Jakież było moje zdziwienie, kiedy wyczytałem, że dają mi do wyboru wszystkie probostwa rządowe wakujące. Było ich sześć czy siedem. Z papierem podążyłem do Poznania, do Najprzewielebniejszego X. Biskupa Likowskiego, wówczas Regenta Seminarium. Za jego radą obrałem Kembłowo.

W dniu 3 listopada 2007 będzie 150 rocznica poświęcenia kościoła parafialnego w Kębłowie, a uroczystość miała miejsce podczas rządów ks. Jana Nepomucena Kunze w 1857 roku. Natomiast konsekracja kościoła parafialnego miała miejsce 11.09.1897 podczas rządów ks. Wiśniewskiego i w roku bieżącym mieliśmy 110 rocznicę tego wydarzenia.

Tekst: Eugenia Świetlińska
Wolsztyn, 30.09.2007


ks. Stanisław Wincenty Wiśniewski



Copyright © by www.keblowo.pl 2004 - 2020. Administrator serwisu Damian Sarbak.
Zezwala się na wykorzystywanie materiałów zawartych na stronie w innych publikatorach pod warunkiem podania źródła ich pochodzenia.