Osób online: 1

Menu



























Wolsztyńska TopLista najlepszych stron www


objaśnienie

Ostatnia aktualizacja:
2012-01-25


Dwie ojczyzny Lucyny i Sylwestra  (2007-03-25)

Dwie Ojczyzny Lucyny i Sylwestra

Za kilka dni, tj. 30 marca minie 20 lat, jak Lucyna Kotlarska pierwszy raz postawiła stopę na amerykańskiej ziemi. O swoim pobycie w USA mówi w sposób szczery, otwarty i dlatego poruszający do głębi. Początkowy okres pobytu był pewnym zderzeniem ze światem nieznanym, ale miała szczęście trafić na ludzi dobrych i życzliwych, więc z trudnościami uporała się szybko. Lucyna wyszła za mąż za Sylwestra Joksia ze Stradynia i od wielu lat są szczęśliwą rodziną z dwojgiem uroczych dzieci, którzy noszą imiona: Joanna i Filip. Początkowo mieszkali w Nowym Jorku, ale przed 5 laty kupili sobie bardzo ładny dom kilka kilometrów na południe od Nowego Jorku. Nasza strona internetowa stanowi dla nich łączność między dwoma ojczyznami, bo mimo upływu tylu lat ciągle żyją sprawami Polski, Kębłowa i Rodziny. Zobaczmy jak to Lucyna sama pięknie napisała o wydarzeniach z 11.09.2001 i o swojej rodzinie.

Wstrząsającym wydarzeniem był dla nas dzień z 11 września 2001 roku i jego następstwa. Otóż, ja pracuje na dolnym Manhattanie na Wall Street, zaraz przy nowojorskiej giełdzie. Jest to około 500 metrów od World Trade Center (miejsca gdzie były wieżowce). Pracę skończyłam około 4 rano i bez trudu dotarłam do domu. Sylwester jadąc do pracy, dwa razy dziennie przesiadał się pod wieżowcami. W dolnych kondygnacjach znajdowały się stacje metra i kolejki podmiejskiej. Było to około 7 rano a pierwszy wieżowiec zawalił się o godz. 8:40 więc, gdy usłyszałam w wiadomościach co się stało wiedziałam, że Sylwester bezpiecznie dojechał do pracy. Miał natomiast problemy z powrotem do domu, bo cała komunikacja miejska była wstrzymana. Kolejne dni były tragiczne. Swąd spalenizny w powietrzu roznosił się po Manhattanie. Moje miejsce pracy było zamknięte na około 8 tygodni. Pracuje w cukierni, w której jest ogromna produkcja na 4 restauracje na Manhattanie. Na czas zamknięcia dolnego Manhattanu przeniesiono nas w inne miejsce. Gdy wróciliśmy na Wall Street widok był straszny. Wszystko było pokryte grubym pyłem: domy, drzewa, samochody, drogi a co wiatr silniejszy zawiał to miałam wrażenie, że wdycham popiół. Gdy przejeżdżałam samochodem blisko zgliszczy wieżowców (150m) to było widać jak ludzie nieustannie tam pracowali szukając szczątków ofiar. Na ulicach było mnóstwo policji i wojska. Przed mostami i tunelami prowadzącymi na Manhattan kontrolowano każdy podejrzany samochod. Dla mnie to miejsce jest jakieś szczególne. Może dlatego, że przez
ostatnich 5 lat prawie codziennie widzę ślad tej strasznej tragedii.
Obecnie mieszkamy w małym, liczącym 8 tys. mieszkańców miasteczku, które leży w zatoce nad samym brzegiem Oceanu Atlantyckiego. Mieszka tutaj dużo ludzi pochodzenia irlandzkiego i włoskiego, lecz i naszych jest sporo. W okolicy mieszka około 3 tysiące Polaków. Mamy polskie parafie, polskie szkoły dokształcające dla dzieci, polskie biznesy itd. Asia z Filipem w każda sobotę uczęszczają do polskiej szkoły, poznawają język polski, historie, kulturę i geografie. Asia po ostatnich wakacjach spędzonych w Polsce bardzo ładnie mówi po polsku, gorzej jest z Filipem. W najbliższym czasie odwiedzą nas dziadkowie, więc w czasie pobytu nasz syn przypomni sobie więcej polskich słów. Chcielibyśmy znacznie częściej przyjeżdżać na odwiedziny do Polski niż do tej pory, ale może uda nam się to w roku przyszłym.
Korzystając z okazji pozdrawiamy wszystkich krewnych i znajomych w Kębłowie, Stradyniu i okolicy.


                                                             Lucyna, Sylwester, Joanna i Filip

Tekst : Eugenia Świetlińska - Pięta
Foto: Archiwum Lucyny Jokś
Wolsztyn, 25 marca 2006


od lewej Helena Kotlarska, Joanna Joks, Błażej Kotlarski i Janina Jokś

Sylwester z dziećmi przy rakiecie

przy Wodospadzie Niagara

w Disneylandzie na Florydzie

W Disneylandzie na Florydzie

...ale to będzie jazda



Copyright © by www.keblowo.pl 2004 - 2020. Administrator serwisu Damian Sarbak.
Zezwala się na wykorzystywanie materiałów zawartych na stronie w innych publikatorach pod warunkiem podania źródła ich pochodzenia.