Osób online: 1

Menu



























Wolsztyńska TopLista najlepszych stron www


objaśnienie

Ostatnia aktualizacja:
2012-01-25


Stradyń we wspomnieniach Ignacego Owoca  (2007-03-23)


Fragment listu p. Ignacego Owoca, który otrzymałam w kwietniu 2001 roku.


.... Chociaż urodzony w 1916 roku w Gościeszynie, ze Stradyniem byłem związany zamieszkaniem od 1920 roku, gdy Ojciec mój objął stanowisko leśniczego w majątku hr. Kurnatowskiego.
W lasach stradyńskich przemierzyłem wszystko co było do przemierzenia, wszystkie drogi, dróżki, ścieżki i ścieżyny znajdując radość i szczęście „szczenięcych lat" - oddychając borem i lasem, rozgrzaną żywicą sosen, zapachem kwiatów, z przeobfitą macierzanką na czele i rozgrzanym rozchodnikiem jak i całym bogactwem przyrody - tak, tak, całym bogactwem mimo piaszczystego gruntu.
Ale ad rem:
1. Otóż w przedziale czasowym lat 1922 - 24 w trakcie wyrębu starego lasu sosnowego przy drodze do Kębłowa z prawej strony już blisko jego granic wykopano urny, naczynia, garnki, dzbany i różne przedmioty gliniane trudne do odczytania, bo zostały mocno rozbite przez robotników nie zdających sobie absolutnie sprawy z wielkości i wartości odkrycia. Powiadomiony o tym Ojciec mój zainteresował się znaleziskiem i starsi bracia Jan i Władysław (gimnazjaliści) udali się na miejsce wykopaliska zabierając do domu co tylko się dało. Uzbierali tego kilkanaście a może i -dziesiąt sztuk plus wiele resztek z rozbitych naczyń pragnąc je może posklejać. Faktem tego znaleziska nie było kogo zainteresować. Czasy były okrutnie ciężkie i trudne materialnie, organizacyjnie zaś prawie w powijakach, nie dopracowane itd.
Specjalnie skonstruowane regały i półki wiszące na ścianach pokoju zapełniły się
urnami, dzbanami itp. czekając na swój ciąg dalszy. Jaki on był nie pamiętam.
Prawdopodobnie wszystko zostało przekazane komuś we Wolsztynie, a może i w
Poznaniu. Z jakiego były wieku itp. nie wiadomo a ja po prostu nie interesowałem się tym mając swój świat pełen życia i wdzięku na łąkach i w lesie, którego druga część
znajdowała się za Północnym Kanałem Obry, dochodząc do brzegów Środkowego
Kanału Obry. Ten rewir nosi nazwę Strachawy. Skąd taka nazwa i co oznacza nie wiadomo, ale był cichy, uroczy, bogaty w nieco inną roślinność i ciekawszą faunę,
gdyż zwierzyna nie potrzebując przepustek, przekraczała granicę z Niemcami
w dowolnym czasie. .....

 

 

Ignacy Owoc

Ignacy Owoc urodził się w Gościeszynie w 14-osobowej rodzinie, z ojca tez Ignacego i matki Heleny z domu Barskiej. Ten niezwykle mądry człowiek jest z wykształcenia filozofem znającym łacinę, grekę, esperanto, angielski, francuski i niemiecki.
Całe dorosłe życie przeżył w Zakopanem, gdzie dalej mieszka i w maju 2007 roku będzie obchodzić 91 urodziny. Wielokrotnie zaliczył wszystkie szczyty w Tatrach. Codziennie odbywa dwa godzinne spacery przed i popołudniu.
Od lat młodzieńczych był pasjonatem sportu i fanatykiem filatelistyki. Całe życie był czynnym członkiem Oddziału Polskiego Związku Filatelistycznego w Zakopanem jako skarbnik oraz organizator krajowych i międzynarodowych wystaw filatelistycznych.
W wieku 60 lat, po przejściu na ustawową emeryturę rozpoczął pracę jako księgowy w cukierni (jest wielkim łasuchem). W 2001 roku obchodził 25-lecie drugiej pracy zawodowej.
Ignacy Owoc jest skromnym człowiekiem żyjącym po spartańsku i zawsze myślącym o potrzebach innych. Całe życie wspomagał finansowo rodzinę oraz osoby obce. Wyszukiwał zdolną młodzież, której udzielał bezpłatnych korepetycji z języków obcych, a niektórym nawet fundował stypendia w ramach swoich możliwości finansowych, często z uszczerbkiem dla siebie, wszystko to utrzymując w pełnej dyskrecji.
Wybuch II wojny światowej zastał Go w Zaleszczykach, z których po wielu perypetiach udało Mu się wrócić do Zakopanego. Został jednak wywieziony na przymusowe roboty do Niemiec. Po 2 latach, dzięki swojemu uporowi, młodzieńczemu sprytowi i biegłej znajomości języka niemieckiego, powrócił do domu. Pobyt w Zaleszczykach oraz droga do Zakopanego, jak i też okres pracy przymusowej w Niemczech i ponowny powrót do Zakopanego, mogą być doskonałym materiałem na książkę lub stanowić ciekawy scenariusz dla filmu sensacyjno-przygodowego.
Ignacy Owoc to człowiek niezwykle praworządny, mądry, skromny, mało wymagający od życia dla siebie i który zawsze tłumaczy błędy popełniane przez innych ludzi brakiem ich złej woli. Jest zawsze pogodny i uśmiechnięty, nieustannie życzliwy ludziom. Optymista z urodzenia. Po prostu jest dobrym człowiekiem.
Dla rodziny i ludzi, którzy Go znają jest wzorem prawdziwie szlachetnego człowieka, katolika i Polaka.
Zenon Wośkowiak

 Poznań, luty 2007

 

Tekst: Eugenia Świetlińska

Foto: Archiwum Zenona Wośkowiaka 


Ignacy Owoc rok 2003

Ignacy Owoc z siostrą Pelagią rok 1960



Copyright © by www.keblowo.pl 2004 - 2020. Administrator serwisu Damian Sarbak.
Zezwala się na wykorzystywanie materiałów zawartych na stronie w innych publikatorach pod warunkiem podania źródła ich pochodzenia.